poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Śliwki i ogórki


Kochane, wiem bywam rzadko, postaram się poprawić. Dziś dotarła do mnie następna dostawa, paczki spakowane czekają na wysyłkę. Między zajęciami związanymi z firmą i kolejnymi gośćmi jacy nas odwiedzają, postanowiłam zacząć zamykać lato w stoiskach. Powstały ogórki czosnkowy - ziołowe oraz chutney śliwkowy z cynamonem. pierwszy raz zrobiłam również powiodła śliwkowy z gorzką czekoladą. To na razie początek, bo w sobotę wybieram się na targ po następną partię warzyw i owoców. Muszę Wam się pochwalić czymś jeszcze, co ostatnio zaprząta głowę całej naszej rodzinie - otóż pierwszy raz zostaniemy rodzicami. Na razie to początek, ale już kompletuję akcesoria i obmyślam plan pokoju dla malutkiego lokatora:) Chociaż powiem Wam, że jak szukałam inspiracji na pokój, to się przeraziłam infantylnością tego wszystkiego. Ja wiem, że są gusta i guściki, ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak ciężko dostać jest coś dla maluszka, bez tych wszystkich postaci bajkowych, które wyglądają jak na kiepskiej karykaturze. Nie będę was dłużej tym zanudzać, tylko po prostu, będę na bieżąco pokazywać postęp w zakupach i dekoratorskich poczynaniach. A poniżej moje dzisiejsze i wczorajsze dzieła kulinarne:)







Do zobaczenia
Ania

poniedziałek, 21 lipca 2014

Dzieje się i paczka ze śliczną zawartością


Kochane wiem, że ostatnio jest mnie tu mniej, ale mam wytłumaczenie. Otworzyliśmy własną firmę. Będzie to sklep z artykułami na przyjęcia, mam nadzieję, że nasz asortyment będzie się regularnie powiększał. Na razie mamy do zaoferowania kolorowe, papierowe słomki, drewniane sztućce, kolorowe pom - pony, papierowe torebki i owijki do babeczek. Do tego Mamy w swojej ofercie w bardzo konkurencyjnej cenie szklane słoiki bardzo znanej firmy WECK. Pewnie większość z Was ma w domu choć jedno cudo tej firmy. Mnie one urzekły bez końca. Mogłabym w nich podawać wszystko oraz zamykać w nich wszystkie przetwory, a przyznacie, że teraz na to idealna pora. Gdyby ktoś z Was był zainteresowany zakupami to zapraszam do kontaktu mailowego. Na razie nasz sklep internetowy oraz allegro są jeszcze w fazie tworzenia (wszystko to dzięki Krzysiowi;)). Oto właśnie powód mojej nieobecności, zostałam zalana formalnościami, wizytami w różnych urzędach i innymi dziwnymi rzeczami do załatwienia.




Oprócz tego muszę Wam się pochwalić prezentem niespodzianką, który otrzymałam od Edytki z bloga EdiPassione. Przyszły do mnie 4 piękne podkładki oraz śliczna ceramika ( możecie wygrać taką teraz u Edytki na blogu w Candy) - ceramika niestety nie przetrwała podróży, więc pokazuje Wam podkładki w zestawieniu z naszym asortymentem. Wzorów słomek oraz szkła jest dużo więcej, ja wybrałam tylko 4 rodzaje do tych zdjęć, ale z czasem pokażę Wam wszystko;) Już niedługo obiecuję pokazać Wam więcej naszego asortymentu:)






Pozdrawiam,
Ania

sobota, 12 lipca 2014

Morelowo


Kochani, dawno mnie nie było, czas pędzi jak oszalały. Dni zlewają się w tygodnie, a te w jeszcze dłuższe okresy czasu. Ostatnio właśnie jego mi najbardziej brakuje. Goście nieustannie nas odwiedzają i z tego akurat powodu bardzo się cieszę, bo lubię dom pełen ludzi. Jedni odjeżdżają, a przez szyby w oknach już wypatrujemy następnych:) Dodatkowo zasypało nas morelami. Nasze drzewo kolejny rok z rządu bardzo obrodziło. Zbieram je i piekę ciasta, gotuję kompoty i postanowiłam również zrobić z nich konfitury. Szkoda, żeby owoce się zmarnowały:) Dodatkowo pięknie kwitną moje kochane różowe hortensje i kalia. Kochani przepraszam, że krótko, przepraszam, że rzadko - obiecuję poprawić się. Tym czasem zmykam sprzątać i gotować bo zaraz następni goście.






Do zobaczenia,
Ania

sobota, 28 czerwca 2014

Babeczki z malinami


Sezon na owoce w pełni. Co rusz na targach pojawiają się kolejne sezonowe owoce. Truskawki powoli zaczynają schodzić na dalszy plan, a prym zaczynają wieść u nas maliny i porzeczki. Dziś postanowiłam upiec na podwieczorek kruche babeczki z malinami i czerwonymi porzeczkami.



Kruche babeczki:

2/3 kostki masła
2 żółtka
3 łyżki cukru pudru
1,5 szklanki mąki

Z wyżej wymienionych składników zagnieść ciasto i schłodziś w lodówce min. 30 minut. Po tym czasie wyciąć z rozwałkowanego ciasta krążki i wylepić nimi foremki do babeczek . Piec około 10-15 min w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.


Upieczone babeczki wystudzić na kratce i delikatnie wyjąć z foremek.



Krem:

Śmietana 30% - 250ml
3 łyzki serka ricotta
1 łyżka cukru pudru
owoce do dekoracji

Korupsy babeczek napełniłam krem ze śmietany kremówki ubitej z serkiem ricotta i odrobiną cukru pudru. Na początku 250ml śmietany 30% ubiłam na sztywno, następnie dodałam do niej 3 łyżki serka ricotta, który wcześniej utarłam w miseczce z 1 łyżką cukru pudru. Takim oto kremem napełniłam babeczki i udekorowałam malinami i porzeczkami. Z tego przepisy wyszło mi około 15 babeczek.

P.S - Jutro wybieram się na nasz Pchli Targ - ciekawe czy coś uda się upolować?:)

Do zobaczenia
Ania



wtorek, 24 czerwca 2014

Zmiany i nowe sprawy


Kochani, dawno mnie nie było, z tego powodu mam ogromne wyrzuty sumienia. Jednak ostatnie dwa tygodnie minęły mi w zawrotnym tempie. Odkąd nie mam pracy zajęłam się pewnym projektem, o którym już w przeciągu tygodnia Was poinformuję. Dodatkowo z moim życiu zachodzą teraz przeogromne zmiany, a we mnie tchnięto nową energię i pozytywne myślenie, że zawsze po deszczu wychodzi słońce. Nie miałam też czasu na śledzenie Waszych blogów, ale obiecuję to nadrobić, co zaczynam robić od zaraz. W środę przed Bożym Ciałem, oczywiście jak w każdy wolny weekend mieliśmy gości ( Pozdrawiam Was kochani jeszcze raz). Był grill, śmiechy, tańce i przeogromne ognisko w którym spłonęła połowa starej stodoły. Nie martwcie się - stodoła była wcześniej rozebrana na pojedyncze deski i w takiej postaci zginęła w płomieniach. Ognisko skończyliśmy już, jak słońce było na niebie, czyli około godziny 4:30 rano:). Pierwszy raz, robiłam też ogórki małosolne z chrzanem z naszego ogródka:)



Dziś kilka słodkich zdjęć poniekąd związanych z moim nowym projektem:). Poza tym za niecałe 2 tygodnie obchodzę urodziny i już zaczynam planować przyjęcie urodzinowe. Co prawda impreza dla przyjaciół dopiero 19 lipca, ale już nie mogę się doczekać. Zaczynam szukać inspiracji i mam nadzieję, że pogoda mnie nie zawiedzie.









Do zobaczenia
Ania


czwartek, 12 czerwca 2014

Lato, lato wszędzie


Słońce grzeje, ale mi to nie przeszkadza. (Co prawda, podobno dziś ostatni dzień pięknej pogody – od jutra ochłodzenie). Uwielbiam lato, plażę, promienie słoneczne. Jemy truskawki prosto z krzaka, niektórych plonów nie nadążamy jeść. Uwielbiam swój warzywniak, chodzę tam minimum dwa razy dziennie i wiecie co? Za każdym razem widzę tam zmiany. Nie przeszkadza mi to, że pochłania on mój czas i pracę, ja po prostu uwielbiam iść i zerwać świeży szczypiorek do jajecznicy czy koperek do ziemniaków. Uwielbiam patrzeć, jak kolejne truskawki rumienią się w słońcu, a krzak pomidora ugina się pod czerwonymi kulami. Chciałam w tym roku również bardzo, ale to bardzo "wyprodukować" moje pierwsze konfitury różane. Niestety kicha - przegapiłam kwitnienie dzikiej róży i z konfitury nici. Jednak teraz zabieram się za agrest. Sezon na niego właśnie się rozpoczyna. Bardzo lubię smak agrestu, jego kolor, kształt - po prostu fajny z niego owoc. Nigdy wcześniej, nie robiłam żadnych dżemów z agrestu, moja mama również, ale czas to zmienić tak więc postanowiłam wyprodukować konfiturę agrestową z imbirem. Zanim jednak za nią się zabiorę, upiekłam szybkie ciasto z bezą i agrestem na wieczorny podwieczorek przy kawce.




Czereśni, niestety tylko taka ilość, resztę pożarły szpaki.




A oto nasz mała plażowiczka – córka naszych przyjaciół i moja chrześniaczka w jednym – Maja (zwana bąbelaniem). Ciężko ją było wyciągnąć z basenu:) 


I to co mamy na wprost naszego domu.


Do zobaczenia
Ania

piątek, 6 czerwca 2014

Czerwiec i syrop z czarnego bzu


Czerwiec trwa. Pogoda nie zachwyca. Chociaż wczoraj i dziś jest całkiem przyjemnie. Jak wiecie byliśmy na weselu, nie było nas w domu 3 dni i po powrocie, mało nie poznałam niektórych roślin. Pomidory wystrzeliły w górę, we wszystkich zamieszkałych przez nie pojemnikach. Poziomki kwitną, tylko niestety czereśnie zostały w całość splądrowane przez szpaki. Nie została ani jedna na drzewie. Dodatkowo kwitną moje dwa ulubione kwiatki – peonia i fuksja – raj:)






 Czerwiec zaczął się bardzo radośnie - byliśmy na weselu ( bawiliśmy się cudownie – Kochani dziękujemy), jednak od 1 czerwca jestem również bez pracy, co jest nieco mniej radosne. Chociaż, mam nadzieję, że wreszcie zrobię coś dla siebie. Decyzja ta była wywołana wieloma czynnikami i chociaż z jednej strony strasznie przeraża mnie ta sytuacja to z drugiej liczę, że wyniknie z niej samo dobre. - Koniec użalania!!
Przed wyjazdem przygotowałam syrop z kwiatów czarnego bzu - mój pierwszy:) Nie będę Wam wklejać przepisu, bo w internecie jest dostępny wszędzie. Ja do swojego dodałam dodatkowo skórkę otartą z pomarańczy i limonki. Wyszedł przepyszny i jestem nim zachwycona - z miętom i zmrożoną wodą gazowaną smakuje wyśmienicie:) Na moje urodziny mam plan podać z nim schłodzone wino musujące z truskawkami lub malinami.  




Do zobaczenia
Ania