Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 lipca 2015

Deska z Biedronki i Morelowe LOVE


Post miał się ukazać wczoraj, jednak wichura jaka przeszła nad naszą okolicą, uszkodziła gdzieś linie wysokie napięcia i zostaliśmy wczoraj bez prądu. Poskutkowało to jedynie kąpielą przy świecach:). Ostatnio w sieci sklepów Biedronka pojawiły się bambusowe deski, dwa modele były z grafikami i to właśnie jedna z nich mnie urzekła i zawitała w naszej kuchni. Dodatkowo nasze drzewo morelowe zasypało nas owocami i sezon na przetwory ni stąd ni zowąd zrobił się w pełni. Trudno nie korzystać z takiego dobrodziejstwa natury, więc powstają syropy, dżemy, konfitury i nalewki, wszystko oczywiście moreLOVE:).






Do następnego
Ania:)


poniedziałek, 22 czerwca 2015

Przetwory czas zacząć

Kuchnia już na ostatniej prostej, pozostało kilka detali do skończenia, lampy do zawieszenia, ale te kupię dopiero za około dwa tygodnie, bo muszę jechać po nie do Łodzi. Jednak nie przejmuję się i jakoś do przodu. Rozpoczęłam sezon przetworów zaczynając od zamknięcia w słoikach smaku truskawkowego. W tym roku pierwszy raz zdecydowałam się na syrop truskawkowy - będzie idealny do lemoniady oraz dżemu truskawkowego z nutą wanilii oraz drugiego, z nutą cynamonu. Powstał również gęsty sos truskawkowy z chili, mam nadzieję że będzie idealny do mięsa np. kaczki.
Ostatnio bardzo mnie tu mało, ale życie pochłonęło mnie bez pamięci. Dodatkowo od połowy lipca wracam do pracy na etacie, a przed tym chciałabym tyle zrobić, że brakuje mi czasu na blogownie i czytanie. Mam nadzieję, że nie długo to wszystko się unormuje.




 
Pozdrawiam truskawkowo:)
Ania





środa, 1 kwietnia 2015

Świąteczny pasztet w Weck`u

 
Ostatnio oglądając pewien program kulinarny trafiłam na przepis na ciasto gotowane w naszych Weckach, tak po chwili namysłu powstał pomysł na pasztet gotowany w słoikach. Wyszedł cudownie kremowy i delikatny. Na pewno powtórzę ten sposób przygotowywania. Jeżeli Lena pozwoli, to postaram się zrobić w ten sposób właśnie ciasto i Wam pokazać.


 
Na mój pasztet potrzebujemy:
0,8kg mięsa z kurczaka
0,5kg wątróbki drobiowej
0,5kg surowego boczku
3 marchewki
1 pietruszka
2 cebule
1/2 selera
1 czerstwa bułka
1 szklanka bulionu
3 jajka
pieprz, sól, słodka papryka, gałka muszkatołowa, liść laurowy
0,1kg żurawiny suszonej

 
Kurczaka, marchewki, seler oraz pietruszkę umieszczamy w garnku, zalewamy wodą i gotujemy około 1 godziny. Osobno gotujemy boczek z liściem laurowym. Na patelni szklimy posiekaną cebulę i dorzucamy wątróbkę, smażymy. Czerstwą bułkę zalewamy szklanką bulionu powstałego z gotowania kurczaka z warzywami. Mięso, warzywa i namoczoną bułkę mielimy maszynką dwukrotnie. Masę doprawiamy przyprawami do smaku, dodajemy jajka oraz żurawinę i bardzo dokładnie wyrabiamy na gładko. Masę nakładamy do słoików do 2/3 wysokości, słoiki zamykamy gumkami i klamrami i gotujemy około 2 godzin. Po tym czasie, wodę wyłączamy, a słoiki zostawiamy w niej do ostygnięcia. 
 
Smacznego:)



piątek, 5 września 2014

Dżem jeżynowy z wanilią



Przetworów u nas ciąg dalszy. Wczoraj powstał dżem jeżynowy z wanilią, a teraz w garnku gotuje się konfitura z płatków róży. Wracając do jeżyn, to bardzo lubię te śliczne owoce. Nadają się zarówno do wypieków, deserów i na przetwory. Dżem z nich jest lekko kwaskowy, a wanilia nadaje lekkiego posmaku. Będzie idealny do tostów francuskich na śniadanie.






Powiem Wam, że wybieramy właśnie meble i dodatki do pokoju dla maluszka, na rynku jest taki wybór, że ciężko się zdecydować, a ograniczaniem jest tylko budżet. Zdecydowaliśmy się na biel, szarość i dodatkowo jeden kolor - żółty lub pastelowy róż. Powoli coś klaruje się w mojej głowie i jakaś wizja układa się w całość, ale do efektu końcowego daleka droga:).


Poza tym całym zamieszaniem, to niestety tak jak piszecie na swoich blogach – nadeszła jesień. Oby tylko cała, była tak słoneczna jak ten tydzień, bo taką pogodę to ja nawet bardzo lubię:).

Do zobaczenia
Ania

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Śliwki i ogórki


Kochane, wiem bywam rzadko, postaram się poprawić. Dziś dotarła do mnie następna dostawa, paczki spakowane czekają na wysyłkę. Między zajęciami związanymi z firmą i kolejnymi gośćmi jacy nas odwiedzają, postanowiłam zacząć zamykać lato w stoiskach. Powstały ogórki czosnkowy - ziołowe oraz chutney śliwkowy z cynamonem. pierwszy raz zrobiłam również powiodła śliwkowy z gorzką czekoladą. To na razie początek, bo w sobotę wybieram się na targ po następną partię warzyw i owoców. Muszę Wam się pochwalić czymś jeszcze, co ostatnio zaprząta głowę całej naszej rodzinie - otóż pierwszy raz zostaniemy rodzicami. Na razie to początek, ale już kompletuję akcesoria i obmyślam plan pokoju dla malutkiego lokatora:) Chociaż powiem Wam, że jak szukałam inspiracji na pokój, to się przeraziłam infantylnością tego wszystkiego. Ja wiem, że są gusta i guściki, ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak ciężko dostać jest coś dla maluszka, bez tych wszystkich postaci bajkowych, które wyglądają jak na kiepskiej karykaturze. Nie będę was dłużej tym zanudzać, tylko po prostu, będę na bieżąco pokazywać postęp w zakupach i dekoratorskich poczynaniach. A poniżej moje dzisiejsze i wczorajsze dzieła kulinarne:)







Do zobaczenia
Ania

piątek, 6 czerwca 2014

Czerwiec i syrop z czarnego bzu


Czerwiec trwa. Pogoda nie zachwyca. Chociaż wczoraj i dziś jest całkiem przyjemnie. Jak wiecie byliśmy na weselu, nie było nas w domu 3 dni i po powrocie, mało nie poznałam niektórych roślin. Pomidory wystrzeliły w górę, we wszystkich zamieszkałych przez nie pojemnikach. Poziomki kwitną, tylko niestety czereśnie zostały w całość splądrowane przez szpaki. Nie została ani jedna na drzewie. Dodatkowo kwitną moje dwa ulubione kwiatki – peonia i fuksja – raj:)






 Czerwiec zaczął się bardzo radośnie - byliśmy na weselu ( bawiliśmy się cudownie – Kochani dziękujemy), jednak od 1 czerwca jestem również bez pracy, co jest nieco mniej radosne. Chociaż, mam nadzieję, że wreszcie zrobię coś dla siebie. Decyzja ta była wywołana wieloma czynnikami i chociaż z jednej strony strasznie przeraża mnie ta sytuacja to z drugiej liczę, że wyniknie z niej samo dobre. - Koniec użalania!!
Przed wyjazdem przygotowałam syrop z kwiatów czarnego bzu - mój pierwszy:) Nie będę Wam wklejać przepisu, bo w internecie jest dostępny wszędzie. Ja do swojego dodałam dodatkowo skórkę otartą z pomarańczy i limonki. Wyszedł przepyszny i jestem nim zachwycona - z miętom i zmrożoną wodą gazowaną smakuje wyśmienicie:) Na moje urodziny mam plan podać z nim schłodzone wino musujące z truskawkami lub malinami.  




Do zobaczenia
Ania

piątek, 30 maja 2014

Truskawkowo - bzowy zawrót głowy


Dziś bardzo krótko, przede mną intensywny dzień, gdyż jutro rano jedziemy na wesele do naszych znajomych, z którego wracamy dopiero w poniedziałek, więc wiecie - pranie, prasowanie, pakowanie i inne:). Teraz nawiązanie do tytułu;). Uwielbiam truskawki, uwielbiam lody truskawkowe, uwielbiam ciasta z truskawkami, uwielbiam koktajle truskawkowe. Kupuję je teraz w hurtowych ilościach i codziennie zastanawiam się co z nich danego dnia wyczarować. Dziś powstały drożdżówki z truskawkami na wierzchu hojnie obdarzone słodką kruszonką. Na razie niestety na moje własne truskawki będę musiała poczekać, bo jeszcze są zielone na swoich krzaczkach. Dodatkowo u mnie przy płocie zakwitł czarny bez - dziś postanowiłam więc pierwszy raz w życiu zrobić syrop właśnie z jego kwiatów. Kiedyś w kawiarni piłam herbatę z takim właśnie syropem i zamierzam robić podobne miksy, tylko że, mrożone. Co powiedziałybyście na zaparzoną, schłodzoną miętę z cytryną, limonką i odrobiną syropu? Hmmm, to może być to w upalne dni z kostkami lodu:). Tak więc gotuję i pasteryzuję, a tym samym nie świadomie rozpoczęłam sezon na przetwory:)







Do zobaczenia po weekendzie
Ania