Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarny bez. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarny bez. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 czerwca 2014

Czerwiec i syrop z czarnego bzu


Czerwiec trwa. Pogoda nie zachwyca. Chociaż wczoraj i dziś jest całkiem przyjemnie. Jak wiecie byliśmy na weselu, nie było nas w domu 3 dni i po powrocie, mało nie poznałam niektórych roślin. Pomidory wystrzeliły w górę, we wszystkich zamieszkałych przez nie pojemnikach. Poziomki kwitną, tylko niestety czereśnie zostały w całość splądrowane przez szpaki. Nie została ani jedna na drzewie. Dodatkowo kwitną moje dwa ulubione kwiatki – peonia i fuksja – raj:)






 Czerwiec zaczął się bardzo radośnie - byliśmy na weselu ( bawiliśmy się cudownie – Kochani dziękujemy), jednak od 1 czerwca jestem również bez pracy, co jest nieco mniej radosne. Chociaż, mam nadzieję, że wreszcie zrobię coś dla siebie. Decyzja ta była wywołana wieloma czynnikami i chociaż z jednej strony strasznie przeraża mnie ta sytuacja to z drugiej liczę, że wyniknie z niej samo dobre. - Koniec użalania!!
Przed wyjazdem przygotowałam syrop z kwiatów czarnego bzu - mój pierwszy:) Nie będę Wam wklejać przepisu, bo w internecie jest dostępny wszędzie. Ja do swojego dodałam dodatkowo skórkę otartą z pomarańczy i limonki. Wyszedł przepyszny i jestem nim zachwycona - z miętom i zmrożoną wodą gazowaną smakuje wyśmienicie:) Na moje urodziny mam plan podać z nim schłodzone wino musujące z truskawkami lub malinami.  




Do zobaczenia
Ania

piątek, 30 maja 2014

Truskawkowo - bzowy zawrót głowy


Dziś bardzo krótko, przede mną intensywny dzień, gdyż jutro rano jedziemy na wesele do naszych znajomych, z którego wracamy dopiero w poniedziałek, więc wiecie - pranie, prasowanie, pakowanie i inne:). Teraz nawiązanie do tytułu;). Uwielbiam truskawki, uwielbiam lody truskawkowe, uwielbiam ciasta z truskawkami, uwielbiam koktajle truskawkowe. Kupuję je teraz w hurtowych ilościach i codziennie zastanawiam się co z nich danego dnia wyczarować. Dziś powstały drożdżówki z truskawkami na wierzchu hojnie obdarzone słodką kruszonką. Na razie niestety na moje własne truskawki będę musiała poczekać, bo jeszcze są zielone na swoich krzaczkach. Dodatkowo u mnie przy płocie zakwitł czarny bez - dziś postanowiłam więc pierwszy raz w życiu zrobić syrop właśnie z jego kwiatów. Kiedyś w kawiarni piłam herbatę z takim właśnie syropem i zamierzam robić podobne miksy, tylko że, mrożone. Co powiedziałybyście na zaparzoną, schłodzoną miętę z cytryną, limonką i odrobiną syropu? Hmmm, to może być to w upalne dni z kostkami lodu:). Tak więc gotuję i pasteryzuję, a tym samym nie świadomie rozpoczęłam sezon na przetwory:)







Do zobaczenia po weekendzie
Ania