poniedziałek, 22 czerwca 2015

Przetwory czas zacząć

Kuchnia już na ostatniej prostej, pozostało kilka detali do skończenia, lampy do zawieszenia, ale te kupię dopiero za około dwa tygodnie, bo muszę jechać po nie do Łodzi. Jednak nie przejmuję się i jakoś do przodu. Rozpoczęłam sezon przetworów zaczynając od zamknięcia w słoikach smaku truskawkowego. W tym roku pierwszy raz zdecydowałam się na syrop truskawkowy - będzie idealny do lemoniady oraz dżemu truskawkowego z nutą wanilii oraz drugiego, z nutą cynamonu. Powstał również gęsty sos truskawkowy z chili, mam nadzieję że będzie idealny do mięsa np. kaczki.
Ostatnio bardzo mnie tu mało, ale życie pochłonęło mnie bez pamięci. Dodatkowo od połowy lipca wracam do pracy na etacie, a przed tym chciałabym tyle zrobić, że brakuje mi czasu na blogownie i czytanie. Mam nadzieję, że nie długo to wszystko się unormuje.




 
Pozdrawiam truskawkowo:)
Ania





piątek, 29 maja 2015

Krem z białych szparagów i kuchenne rewolucje;)


Zacznę od rzeczy milszej, a na pewno smaczniejszej, kremu z białych szparagów. Sezon na te warzywa w pełni, więc co innego pozostało jak korzystanie z tego dobrodziejstwa. Zanim zabrałam się za gotowanie przejrzałam kilka przepisów, najbardziej przypadł mi do gustu krem z Kwestia Smaku i to na nim bazowałam.

Potrzebne będą:

Dowolny wywar - u mnie drobiowy - około 1 litra
pęczek 500g białych szparagów
150ml śmietanki 30%
2 łyżki masła
1 niewielki por - tylko biała część
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki imbiru
sól, pieprz do smaku
tymianek cytrynowy i chipsy z bekonu do podania

Szparagi pokroić na mniejsze kawałki, pora również drobno pokroić i zeszklić to na maśle. Następnie dodać do gotującego się wywaru i razem pogotować około 5-10 min. Taką zupę wystudzić. Dolać śmietankę, następnie ją zblędować do uzyskania gładkiej, aksamitnej konsystencji. Po zblendowaniu zupę ponowanie przelać do granka i doprawić przyprawami do smaku. Zupę podałam z bekonem i tymiankiem cytrynowym, można również użyć parmezanu do podania.








Od tygodnia realizuję plan pt. "Kuchenne rewolucje". Kiedyś pisałam, że przymierzamy się do zmian. Na razie w kuchni kładziona jest gładź na ścianach, stara glazura poszła do kosza, pojawi się nowa - moja wymarzona. Do celu jeszcze trochę pracy pozostało, jesteśmy no może na półmetku prac, a ja już nie mogę doczekać się efektu końcowego. Szukam również kafli na podłogę, obecnie mamy białe kafelki, ale jest to okropnie nie praktyczne. Teraz szukam płytek imitujących podłogę drewnianą, niestety w większości, albo cena jest zaporowa - ponieważ mamy w miarę dużą kuchnię, albo jakość jest okropna. A to zdjęcia z krajobrazu prawie jak po bitwie, a tym czasem uciekam pakować moją rodzinkę, ponieważ jutro jedziemy na Mazury na Komunię Świętą.





Do następnego
Ania

poniedziałek, 11 maja 2015

Pierogi z botwiną


Ostatnio wspominałam o pierogach z botwiną. Pierogi już co prawda dawno zjedzone, ale zdjęcia pozostały. Farsz powstał z:
- przesmażonej z ząbkiem czosnku botwiny
- kulki 125g mozarelli startej na tarce
-100g sera białego
-jajka
- soli i pieprzu
 
Powiem Wam, że nie spodziewałam się, że wyjdą one, aż tak dobre




 
Tak więc, w kuchni rozpoczęłam sezon na nowalijki, z targu mogłabym przytachać wszystko co młode i świeże. Bardzo lubię stragany warzywne w tym okresie, wyglądają one cudownie.
 
Dzięki dopisującej ostatnio pogodzie, w ogrodzie rozkwitają kolejne rośliny i kwiaty. Kilka dni temu rozkwitł mój pierwszy Clematis, dziś wiem na pewno, że nie będzie on ostatnim jaki zawita w naszym ogrodzie.
Ruszyły również prace remontowe w kuchni, na początek poszła gładź na ściany, a w kolejce czeka skucie płytek i położenie nowych, zabudowa rur od ogrzewania, które w tym roku modernizowaliśmy, więc prac co nie miara. Oczywiście równolegle prace w ogrodzie i na tarasie. W wolnej chwili odpoczywamy ze znajomymi i zajadamy różne pyszności. Dla mnie jedzenie to nie tylko pokarm dla ciała, ale również duszy i wzorku. Uwielbiam celebrować posiłki, pięknie dekorować i podawać. Nawet gdy jadam sama lubię, by mój posiłek apetycznie wyglądał. Stąd moje dzisiejsze śniadanie - bagietka z salami i awokado:)



 
Zrobiło się jakoś kulinarnie, no ale nic na to nie poradzę, że kocham gotować:)
 
Pozdrawiam słonecznie:)
Ania

wtorek, 28 kwietnia 2015

Ogrodowe zabawy

                                                  

Piękna pogoda jaka nas ostatnio rozpieszcza pozwala nam spędzać w ogrodzie sporo czasu. Staram się robić jak najwięcej kiedy Lena smacznie śpi, ale to i tak nie tyle ile bym zrobić chciała, bo lista rzeczy do zrobienia cały czas się wydłuża, a pomysłów w głowie coraz więcej. 

                          


 Postanowiłam odgrodzić i uprzątnąć część użytkową ogrodu, czyli tam gdzie mam warzywnik, w tym roku nieco powiększony. Kupiłam w tym celu sztachety o wysokości 70cm i planuję je lekko wysuszyć i zaimpregnować na biało. Powstanie z nich płotek, na środku z pergolą na której zamierzam posadzić dzikie wino, które pięknie jesienią wybarwi się na czerwono. Niestety nasz ogród jest strasznie zaniedbany, ponieważ przez 8 lat nie było w nim nic robione, więc możecie to sobie wyobrazić. Teren jest nierówny, przez kretowiska (nierozgarniane - porosły trawą), a chwasty panoszą się wszędzie. Zeszły sezon, był pierwszym sezonem prac w ogrodzie, niestety nie udało się zrobić zbyt wiele, moja zagrożona ciąża nie pozwała mi na ciężką, fizyczną pracę. Dlatego w tym roku ruszam z kopyta i rozpoczęłam właśnie od części użytkowej. Jest tam całe mnóstwo gałęzi do uprzątnięcia, deski po rozbiórce starej stodoły, ale się nie zrażam. Na razie oprócz warzyw powstał mini klomb z pienną czerwoną porzeczką na środku i posadzonymi u jej podnóża poziomkami. Poziomek mam plan jeszcze dokupić, a w bardzo podobny sposób chciałabym zrobić zielnik również w tamtej części ogrodu, ponieważ uwielbiam świeże zioła.



 
Nie długo, planujemy również chrzciny, więc odpoczywając od pracy w ogrodzie przy filiżance kawki już zaczęłam planowanie. Przecież to nie byle jakie wydarzenie, więc wszystko musi być idealnie zaplanowane i zorganizowane. Już nie mogę się doczekać tych przygotowań, uwielbiam organizować przyjęcia, tylko ktoś mógłby za mnie posprzątać dom;). 
 
A na obiad proponuję pierogi z botwiną i serem, co wy na to?


 
 
Pozdrawiam
Ania

wtorek, 21 kwietnia 2015

Wiosenne przyjemności



Czego potrzeba Wam do szczęścia? Czy potrzeba Wam wiele? Zastanawialiście się kiedyś nad tym?



 
Mi ostatnio potrzeba coraz mniej. Tak przynajmniej mi się wydaje. Uszczęśliwia mnie przede wszystkim moja rodzina, jej zdrowie, powodzenie, a co poza tym? Jak każdy mam marzenia bardziej lub mniej materialne, do spełnienia wielu z nich potrzebne są środki finansowe. Czasem wystarczy 10zł, czasem 100zł, a czasem są one nie do osiągnięcia finansowego - bynajmniej na razie. Jednak oprócz tych materialnych ostatnio uszczęśliwiają mnie promienie słońca, kwiaty kwitnące w ogrodzie, przejażdżka samochodem sam na sam z ulubioną piosenką puszczoną na cały regulator, a przede wszystkim uszczęśliwia mnie uśmiech mojego dziecka. A was?

 

W sadzie kwitną po kolei drzewa, morela już za nami, teraz prezentują się czereśnie obsypane kwiatami. Po pracy w ogrodzie i wokół domu relaksujemy się misą sałat i lampką wina. Wiosnę w domu wprowadzają stokrotki posadzone w metalowej osłonce, codziennie rano patrząc na nie wprawiam się w dobry humor. Ogród zdecydowanie obudził się do życia i widać to na każdym kroku, a z dnia na dzień wybuchają kwiaty z kolejnych pąków.



 
Ania


środa, 1 kwietnia 2015

Świąteczny pasztet w Weck`u

 
Ostatnio oglądając pewien program kulinarny trafiłam na przepis na ciasto gotowane w naszych Weckach, tak po chwili namysłu powstał pomysł na pasztet gotowany w słoikach. Wyszedł cudownie kremowy i delikatny. Na pewno powtórzę ten sposób przygotowywania. Jeżeli Lena pozwoli, to postaram się zrobić w ten sposób właśnie ciasto i Wam pokazać.


 
Na mój pasztet potrzebujemy:
0,8kg mięsa z kurczaka
0,5kg wątróbki drobiowej
0,5kg surowego boczku
3 marchewki
1 pietruszka
2 cebule
1/2 selera
1 czerstwa bułka
1 szklanka bulionu
3 jajka
pieprz, sól, słodka papryka, gałka muszkatołowa, liść laurowy
0,1kg żurawiny suszonej

 
Kurczaka, marchewki, seler oraz pietruszkę umieszczamy w garnku, zalewamy wodą i gotujemy około 1 godziny. Osobno gotujemy boczek z liściem laurowym. Na patelni szklimy posiekaną cebulę i dorzucamy wątróbkę, smażymy. Czerstwą bułkę zalewamy szklanką bulionu powstałego z gotowania kurczaka z warzywami. Mięso, warzywa i namoczoną bułkę mielimy maszynką dwukrotnie. Masę doprawiamy przyprawami do smaku, dodajemy jajka oraz żurawinę i bardzo dokładnie wyrabiamy na gładko. Masę nakładamy do słoików do 2/3 wysokości, słoiki zamykamy gumkami i klamrami i gotujemy około 2 godzin. Po tym czasie, wodę wyłączamy, a słoiki zostawiamy w niej do ostygnięcia. 
 
Smacznego:)



poniedziałek, 16 marca 2015

Jajko czy kura?


 
Do Wielkanocy pozostało 3 tygodnie, czas pomyśleć o świątecznych przygotowaniach, porządkach i potrawach. Za oknem po okropnym weekendzie, znów powróciła wiosna. Słoneczko świeci, kwiaty rosną, pąki się rozwijają:)







Na koniec przypominam o Candy:)